Środa, 26 sierpnia 2026
Imieniny: Maria, Zefiryna, Aleksander
Polityka Krajowa 23.06.2026 Wideo

Po dwóch latach przerwy wrócił szczyt V4. Tusk: Europa znów może słuchać regionu

Po dwóch latach przerwy premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej spotkali się pod Budapesztem. Donald Tusk mówił o powrocie do zaufania, lojalności i wspólnych interesów regionu.
Wideo Po dwóch latach przerwy wrócił szczyt V4. Tusk: Europa znów może słuchać regionu

Pierwszy formalny szczyt V4 od 2024 roku

Po długiej przerwie przy jednym stole znów zasiedli szefowie rządów Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Spotkanie pod Budapesztem było pierwszym formalnym szczytem Grupy Wyszehradzkiej od 2024 roku, a więc wydarzeniem, które już na starcie miało duży ciężar polityczny. Ostatni raz premierzy państw V4 obradowali w takim formacie w lutym 2024 roku w Pradze. Sam fakt wznowienia rozmów pokazuje, że mimo napięć i różnic między stolicami regionu, kanał współpracy nie został zamknięty.

Na miejscu najmocniej wybrzmiał temat odbudowy wzajemnego zaufania. Premier Donald Tusk podkreślił, że przyszłość Grupy Wyszehradzkiej zależy od tego, czy jej członkowie wrócą do modelu współpracy opartego na lojalności i zaufaniu. To ważny sygnał w momencie, gdy Europa mierzy się jednocześnie z presją migracyjną, sporami o politykę klimatyczną, bezpieczeństwem dostaw energii i debatą o przyszłości unijnego budżetu. W takim otoczeniu wspólny głos państw Europy Środkowej może mieć znacznie większą wagę niż pojedyncze stanowiska poszczególnych rządów.

"Wszystko zależy od tego, czy wrócimy do sposobu działania opartego na zaufaniu i wzajemnej lojalności"

Donald Tusk, premier Polski

Szef polskiego rządu zaznaczył, że V4 nadal ma potencjał, by odgrywać istotną rolę w europejskiej debacie. W praktyce chodzi o blok czterech państw, które razem mogą zabiegać o rozwiązania korzystne dla regionu, zamiast występować osobno wobec największych unijnych graczy. Tusk mówił o współpracy ponad istniejącymi różnicami, podkreślając, że w wielu kluczowych sprawach kraje regionu mają więcej punktów wspólnych niż rozbieżności. To właśnie te obszary mają być dziś fundamentem odbudowy znaczenia Grupy Wyszehradzkiej.

  • Spotkanie pod Budapesztem było pierwszym formalnym szczytem V4 od 2024 roku.
  • Ostatni szczyt z udziałem szefów rządów odbył się w lutym 2024 roku w Pradze.
  • Grupę Wyszehradzką tworzą 4 państwa: Polska, Czechy, Słowacja i Węgry.

Energia, migracja i rolnictwo jako wspólne interesy regionu

W wystąpieniu Donalda Tuska wyraźnie zaznaczono, że wspólnota interesów państw V4 nie jest hasłem ogólnym, ale dotyczy konkretnych dziedzin. Wśród nich znalazły się bezpieczeństwo energetyczne, polityka klimatyczna, migracja, polityka spójności oraz rolnictwo. To obszary, które bezpośrednio przekładają się na codzienne funkcjonowanie obywateli: od cen energii, przez warunki prowadzenia gospodarstw rolnych, po podział funduszy europejskich i zasady ochrony granic. Właśnie dlatego współpraca regionalna w tych sprawach może mieć praktyczne skutki nie tylko dla rządów, ale też dla mieszkańców całej Europy Środkowo-Wschodniej.

Premier Polski zwracał uwagę, że wspólne działania państw V4 mogą zwiększyć wpływ regionu na decyzje zapadające w Europie. W unijnej polityce znaczenie ma nie tylko siła pojedynczego kraju, ale także zdolność budowania koalicji. Państwa takie jak Polska, Czechy, Słowacja i Węgry, jeśli mówią wspólnym głosem w sprawach energii, migracji czy rolnictwa, mogą skuteczniej reprezentować interesy swoich społeczeństw na forum europejskim. Tusk zaznaczył, że współpraca jest możliwa także mimo sporów, jeśli strony uznają, że wspólny interes regionu jest ważniejszy od bieżących konfliktów.

"Każde z naszych państw może ponownie odgrywać ważną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. Dzięki temu możliwa jest także współpraca ponad istniejącymi różnicami, w sprawach istotnych dla naszych krajów i całego regionu"

Donald Tusk, premier Polski

"Jeśli zawsze będziemy rozumieli, że to, co nas łączy niezależnie od konfliktów, jest silniejsze niż to, co nas dzieli, to Europa zacznie nas słuchać"

Donald Tusk, premier Polski

W tle tych deklaracji widać szerszy kontekst polityczny. Europa Środkowo-Wschodnia od lat zabiega o to, by jej stanowisko nie było jedynie dodatkiem do decyzji podejmowanych przez największe państwa Unii Europejskiej. Wspólne występowanie krajów regionu zwiększa szanse na skuteczniejsze zabieganie o swoje priorytety, zwłaszcza wtedy, gdy chodzi o środki z polityki spójności, ochronę interesów rolników czy rozwiązania dotyczące transformacji energetycznej. Dla państw położonych na wschodniej flance Unii to także kwestia politycznej widoczności i realnego wpływu na kierunek unijnych debat.

Tusk o roli V4 w Unii i na wschodniej flance

Donald Tusk przypomniał podczas spotkania, że w przeszłości Grupa Wyszehradzka potrafiła działać jak zwarty blok. W jego ocenie właśnie wtedy, gdy między partnerami dominowały lojalność i solidarność, V4 stawała się ważnym punktem odniesienia dla państw ze wschodniej flanki oraz dla nowszych członków Unii Europejskiej. Taki układ sił sprawiał, że region nie tylko reagował na decyzje podejmowane gdzie indziej, ale sam był w stanie wpływać na europejską agendę. W obecnej sytuacji, gdy w wielu obszarach trwa walka o interesy narodowe i regionalne, temat powrotu do takiej współpracy znów nabiera znaczenia.

"Wtedy, kiedy V4 był lojalny i solidarny, dawał też takie światło nadziei wszystkim państwom ze wschodniej flanki, wszystkim tzw. nowym członkom Unii Europejskiej. Nie widzę żadnego powodu, żeby znowu V4 był takim drogowskazem dla tych wszystkich, którzy w konfrontacji z Niemcami, z Francją, z biurokracją brukselską w samotności nie mają szans"

Donald Tusk, premier Polski

Z tej wypowiedzi wyłania się obraz V4 jako narzędzia wzmacniania pozycji regionu w Unii Europejskiej. Wspólne działania krajów Grupy Wyszehradzkiej mają, według premiera, służyć skuteczniejszemu reprezentowaniu interesów Europy Środkowo-Wschodniej. Chodzi nie tylko o samą obecność przy negocjacyjnym stole, ale o realną zdolność wpływania na decyzje. W unijnej praktyce oznacza to większą siłę przetargową w rozmowach o funduszach, regulacjach i priorytetach politycznych.

"Gdy Grupa Wyszehradzka była jak jedna pięść, to byliśmy w stanie nie tylko wpływać, ale również narzucać decyzje w Europie"

Donald Tusk, premier Polski

Dzisiejsze spotkanie pod Budapesztem nie rozstrzyga jeszcze, czy V4 wróci do dawnej dynamiki, ale otwiera nowy etap rozmów między czterema państwami regionu. Samo wznowienie formalnych szczytów po przerwie jest sygnałem, że Polska, Czechy, Słowacja i Węgry chcą sprawdzić, czy w najważniejszych kwestiach da się odbudować wspólny mianownik. Dla mieszkańców regionu może to oznaczać większą aktywność ich rządów w sprawach energii, migracji, rolnictwa i unijnych funduszy. Dla europejskiej polityki to z kolei znak, że Grupa Wyszehradzka nadal chce być słyszana i ponownie walczyć o silniejszą pozycję Europy Środkowo-Wschodniej.