Środa, 26 sierpnia 2026
Imieniny: Maria, Zefiryna, Aleksander
Polityka Krajowa 03.07.2026 Wideo

Rząd zapowiada koniec nadużyć w publicznej ochronie zdrowia

Rząd zapowiada twarde porządki w ochronie zdrowia, bo dostęp do leczenia ma być równy dla wszystkich. Na celowniku są nielegalne skróty do kolejek, „saloniki VIP” i nierówne traktowanie pacjentów.
Wideo Rząd zapowiada koniec nadużyć w publicznej ochronie zdrowia

Równe leczenie bez wyjątków i koniec „saloników VIP”

Publiczna ochrona zdrowia ma działać tak, by każdy pacjent był traktowany na tych samych zasadach. W centrum zapowiadanych zmian znalazła się walka z nadużyciami, które - jak podkreślono - wynikają zarówno ze złej woli części lekarzy, jak i ze słabości systemu. Rząd zapowiada, że nie będzie pobłażliwości wobec praktyk prowadzących do nierównego dostępu do świadczeń. Szczególnie mocno akcentowany jest problem tzw. „saloników VIP”, które mają zniknąć z publicznej ochrony zdrowia.

Według zapowiedzi, system musi zostać uporządkowany w taki sposób, by nie dało się go wykorzystywać do omijania zasad. Oznacza to większą kontrolę nad tym, kto i na jakich warunkach trafia do lekarza, badań czy zabiegów finansowanych ze środków publicznych. W praktyce ma to znaczenie dla zwykłych pacjentów, którzy dziś często zmagają się z długim oczekiwaniem i brakiem przejrzystości. Rząd podkreśla, że uszczelnienie systemu leży także w interesie uczciwej większości lekarzy, pielęgniarek i pozostałych pracowników ochrony zdrowia.

„Dla rządu najważniejsze jest skuteczne wyeliminowanie nadużyć i patologii, które są efektem złej woli pojedynczych lekarzy oraz słabości systemu. Nie będzie żadnej pobłażliwości dla takich praktyk, a konsekwencje będą wyciągane”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W przekazie premiera pojawił się też jasny sygnał, że problem nie dotyczy pojedynczej placówki. Nieprawidłowości wykryte w Szpitalu Południowym w Warszawie mają być przykładem szerszego zjawiska widocznego w wielu polskich szpitalach. To ważna informacja również dla pacjentów z mniejszych miejscowości, bo pokazuje, że ryzyko nierównego traktowania nie ogranicza się do jednego miasta. W ocenie rządu konieczne są rozwiązania systemowe, a nie tylko doraźne reakcje na pojedyncze skandale.

E-rejestracja ma uporządkować kolejki i ujawnić nieprawidłowości

Jednym z najważniejszych narzędzi, które mają poprawić sytuację pacjentów, ma być e-rejestracja. Premier polecił przyspieszenie prac nad jej wdrożeniem, bo cyfrowy zapis do lekarza ma zwiększyć przejrzystość całego procesu. Dzięki temu kolejki mają być bardziej czytelne, a pacjent łatwiej sprawdzi, kiedy naprawdę może liczyć na wizytę. Rząd wiąże z tym także możliwość szybszego wykrywania miejsc, w których dochodziło do nieprawidłowości.

Nowe rozwiązanie ma przeciąć praktyki polegające na omijaniu kolejki poza oficjalnym systemem. Wprost wskazano na nieformalne mechanizmy, takie jak tzw. „zeszyt” w szpitalach, który miał służyć obchodzeniu zasad zapisów. Dla pacjentów oznacza to prosty skutek: mniej uznaniowości i więcej porządku w dostępie do świadczeń. Jeśli system zapisów będzie jawny, trudniej będzie wpychać wybrane osoby przed innych oczekujących.

„Wydałem polecenie maksymalnego przyspieszenia prac nad ostatecznym wdrożeniem e-rejestracji. Rozwiązanie zapewni transparentność kolejek i ułatwi wskazanie, gdzie doszło do nieprawidłowości”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W praktyce e-rejestracja ma także ograniczyć chaos, który dziś często towarzyszy zapisom do specjalistów. Pacjent będzie miał łatwiejszy dostęp do informacji, a system ma lepiej pokazywać realne obłożenie placówek. To ważne zwłaszcza tam, gdzie czas oczekiwania na świadczenie jest długi, a każda zmiana terminu ma znaczenie dla leczenia. W ocenie rządu transparentność kolejek ma pomóc zarówno pacjentom, jak i instytucjom kontrolnym.

  • e-rejestracja ma zostać wdrożona szybciej niż planowano
  • ma zwiększyć transparentność kolejek do lekarzy i badań
  • ma pomóc w wykrywaniu sytuacji, w których omijane są oficjalne zasady zapisów

„Lekarze milionerzy” i kontrola zarobków z publicznych pieniędzy

Rząd chce także ograniczyć zjawisko określane jako działalność tzw. „lekarzy milionerów”. Chodzi o osoby, które wykorzystują system ochrony zdrowia do osiągania bardzo wysokich dochodów, niekoniecznie przekładających się na realną opiekę nad pacjentem. W przekazie premiera pojawił się też wątek tzw. „lekarzy z walizkami”, którzy wykonują drogie procedury w wielu placówkach. Taki model pracy ma generować wysokie wpływy, ale zdaniem rządu nie służy dobrze pacjentom.

Zapowiadane zmiany mają objąć także większą kontrolę nad zarobkami medyków pracujących w publicznej służbie zdrowia. Premier oczekuje, że odpowiednia instytucja w Ministerstwie Zdrowia będzie miała wgląd w to, kto, ile i w ilu miejscach zarabia z państwowych środków. Celem nie jest - jak zaznaczono - uderzenie w personel medyczny, lecz zwiększenie przejrzystości całego systemu. Ma to pomóc oddzielić uczciwą pracę od nadużyć, które budzą sprzeciw pacjentów.

„To zjawisko musi być ukrócone”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Rząd oczekuje też od Minister Zdrowia i prezesa NFZ przygotowania jasnych rekomendacji systemowych. W tle są więc nie tylko pojedyncze przypadki, ale też pytanie o zasady wynagradzania i rozliczania pracy w szpitalach publicznych. Dla pacjentów oznacza to nadzieję na bardziej czytelny system, w którym publiczne pieniądze są wydawane w sposób łatwiejszy do sprawdzenia. Z perspektywy całego kraju chodzi o to, by dostęp do leczenia nie zależał od znajomości ani nieformalnych układów.

Apel do lekarzy i szerszy spór o odpowiedzialność systemu

Premier zaapelował do środowiska lekarskiego o współpracę przy porządkowaniu ochrony zdrowia. Podkreślił, że celem nie jest konfrontacja, ale naprawa systemu, z której skorzystają zarówno pacjenci, jak i sami lekarze. To ważny element całej dyskusji, bo bez udziału personelu medycznego trudno będzie wyeliminować nieformalny obieg pacjentów i usług. Rząd liczy na to, że środowisko medyczne pomoże zamknąć mechanizmy, które psują zaufanie do publicznej służby zdrowia.

W wystąpieniu pojawił się również wątek zmian personalnych związanych ze sprawą Szpitala Południowego w Warszawie. Jak wskazano, dymisje osób odpowiedzialnych za sytuację już nastąpiły, a tego samego dnia rezygnację złożyły też dwie wiceprezydent Warszawy. Rząd podkreśla jednak, że same odejścia ze stanowisk nie wystarczą. Najważniejsze ma być usunięcie przyczyn patologii, a nie tylko ich skutków.

W szerszym tle premier odniósł się także do bezpieczeństwa europejskiego i przygotowań do szczytu NATO w Ankarze. Zaznaczył, że będzie on de facto kończył etap, w którym Europa, w tym Polska, bierze większą odpowiedzialność za własną obronność, zwłaszcza w zakresie finansowania i gotowości militarnej w obszarze broni konwencjonalnej. W jego ocenie Polska ma być w tym zakresie przykładem dla NATO. Jednocześnie zwrócił uwagę na potrzebę precyzyjnego informowania o stanowisku rządu przez Władysława Kosiniaka-Kamysza i Radosława Sikorskiego, przy współpracy z Prezydentem, który zgodnie z wieloletnią tradycją reprezentuje Polskę na szczytach NATO.

  • Sprawa dotyczy Szpitala Południowego w Warszawie i nieprawidłowości opisanych jako część szerszego problemu
  • Dymisje osób odpowiedzialnych za sytuację już nastąpiły, a tego samego dnia rezygnację złożyły dwie wiceprezydent Warszawy
  • Na celowniku rządu jest też szczyt NATO w Ankarze, który ma zamknąć etap większej odpowiedzialności Europy za własne bezpieczeństwo
  • W działaniach mają uczestniczyć Minister Zdrowia i prezes NFZ, którzy mają przygotować rekomendacje systemowe

Zapowiedzi rządu pokazują, że walka z nadużyciami w ochronie zdrowia ma objąć kilka poziomów naraz: od zapisów do lekarza, przez eliminację nieformalnych kolejek, po kontrolę wysokich zarobków finansowanych z publicznych pieniędzy. Dla mieszkańców oznacza to przede wszystkim jedno pytanie: czy publiczny system rzeczywiście zacznie działać równo dla wszystkich. Właśnie na to ma odpowiedzieć zapowiedziane uszczelnienie całego mechanizmu.